Ostatnio wpadła mi w ręce (i w usta) zielona herbata z miodem firmy Arizona, sprowadzana ze Stanów. Ponoć to hit i zdrowsza wersja innych sklepowych “mrożonych herbat”. Jak dla mnie główną zaletą produktu jest… śliczna butelka :) W składzie cukier jest na miejscu drugim, tuż za nim miód, następnie zaś ekstrakt z zielonej herbaty (0,14%). No i w smaku – jak dla mnie zdecydowanie za słodka. Po spożyciu (i rzecz jasna zachowaniu butelki :)) przystąpiłam czym prędzej do wyprodukowania własnej wersji zielonej mrożonej herbaty. U mnie – ze świeżymi liśćmi mięty, a jako słodzik: suszona stewia (a właśnie, nie pisałam Wam jeszcze o mojej balkonowej stewii! Nadrobię to wkrótce).

Składniki:

zaparzona i ostudzona zielona herbata

garść listków świeżej mięty

szczypta suszonej stewii (mniejsza lub większa, w zależności od upodobań)

lód

 

Wszystkie składniki umieszczamy w malakserze, który ma zdolność kruszenia lodu i chwilę miksujemy. Smacznego!

PS Tak wygląda wspomniana buteleczka:

Arizona Green Tea with Honey

Arizona Green Tea with Honey