Czy też uwielbiacie ten czas, kiedy można spokojnie usiąść przy stole z najbliższymi, skupić się na tej chwili i dostrzec jej wyjątkowość, cieszyć się swoją obecnością i każdym kęsem prawdziwego, przygotowanego przez siebie (lub kogoś bliskiego) jedzenia? A czy mimo to i tak bardzo często chwytacie w biegu coś z lodówki? Albo zasiadacie z byle jaką kanapką przed telewizorem lub komputerem i jak automat podnosicie ją rytmicznie do ust? Czy jedzenie nadal sprawia Wam przyjemność? Czy jedynie zaspokaja Waszą fizjologiczną potrzebę, nie będąc żadnym istotnym wydarzeniem w ciągu dnia, ani okazją do celebracji życia, miłości i wyjątkowych spotkań?

 

Mindful Eating to propozycja, by spróbować inaczej

Zaplanować posiłek. Zadbać o detale i o to, jak pobudzają one nasze zmysły. Smak, zapach, wygląd. Zorganizować odpowiednią ilość czasu. Usiąść do stołu i świadomie jeść. Powoli przeżuwać, wsłuchiwać się w siebie, nie spieszyć się. Być świadomym tego, co mówi nasz organizm.

Czy jestem głodna, czy może to już pora, by odłożyć talerz? Czy smakuje mi to, co jem? Czy tego naprawdę potrzebuje moje ciało, czy to moja zachcianka, moje uzależnienie? 

 

Czemu to służy?

Dzięki uruchomieniu świadomości chwili po pierwsze będziemy czerpać większą przyjemność z jedzenia. Nie będzie ono jedynie koniecznym elementem dnia, który ma na celu realizację potrzeby fizjologicznej, ale będzie taką Chwilą dla Mnie. A jeśli jemy z rodziną – również Chwilą dla Najbliższych. Po drugie – poznamy potrzeby naszego organizmu. Kiedy wyciszymy się, wyłączymy zagłuszający myśli telewizor, uspokoimy rwący potok myśli pod tytułem “co jeszcze muszę dziś/jutro/za rok zrobić”, usłyszymy co mówi nasze ciało i czego potrzebuje. Może odkryjesz, że masz ochotę zjeść konkretną potrawę. Może właśnie jej organizm potrzebuje? Może odkryjesz, że wcale nie jesteś głodny, a nawet już od dłuższej chwili jesteś syty, ale jesz tak jakby “z rozpędu”. Może odkryjesz smaki, zapachy, które Cię zachwycą, a wcześniej nie zwracałeś na nie uwagi? Po trzecie Mindful Eating może pomóc Ci ograniczyć zbędne kalorie i uzyskać zdrową masę ciała. Jeśli wsłuchasz się w swój organizm będziesz bowiem wiedzieć, czy ta dokładka kolacji jest dla Ciebie dobra, czy może to już za dużo.

 

Jak to zrobić?

Najbardziej przemawia do mnie grafika opracowana przez psycholog Susan Albers “The Mindful Eating Marathon”, zajrzyjcie koniecznie tutaj. Mamy tu zasady oczywiste, a jednak mimo to często nie przestrzegane: usiądź przy stole, skup się na tym, co jesz, wyłącz telewizor. Są też porady mniej oczywiste. Zażywaj więcej snu, ponieważ gdy ci go brakuje możesz czuć się bardziej głodny. Gotuj świadomie, niech to będzie Twoja przyjemność, może nawet medytacja. Próbuj nowych potraw, przełamuj rutynę. Są też porady zaskakujące. Korzystaj z mniejszych talerzy i sztućców, dzięki temu mniej zjesz. Odkładaj sztućce pomiędzy kęsami. Jedz nie dominującą ręką. Przeorganizuj swoją lodówkę; niech w zasięgu Twojego wzroku znajdują się jedynie zdrowe produkty. Będzie to miało wpływ na Twoje żywieniowe wybory.

Nie nakłaniam Cię do stosowania się do wszystkich kroków tego maratonu. Powiem też od razu – mi też nie udało się jeszcze osiągnąć ideału. Ale liczy się samo staranie. A tak naprawdę sprowadza się ono do tego, by żyć pełniej, bardziej świadomie, pomyśleć czasem o sobie. I do tego, żeby potrafić wyskoczyć na chwilę z codziennego biegu i zarezerwować czas tylko i wyłącznie na posiłek z najbliższymi.

 

Poza tym czy wiecie, że populacje, dla których rodzinna celebracja posiłków stanowi jeden z najistotniejszych elementów dnia, żyją najdłużej?

 

Polecam krótki wykład w temacie Mindful Eating:

https://www.ted.com/talks/sandra_aamodt_why_dieting_doesn_t_usually_work

 

oraz

“The Mindful Eating Marathon” 

 

Na zdjęciu restauracja w Monteriggioni (Toskania, Włochy)