Do eksperymentowania z surowymi deserami zainspirowała mnie książka “Karolina na detoksie”. Przepis, z pewnymi modyfikacjami, pochodzi właśnie z niej. To naprawdę strzał w dziesiątkę! Jak łatwo zauważyć w “cieście” nie ma dodatkowego cukru (poza tym występującym naturalnie i ciasteczkami, które są w nim opcjonalne), a i tak jest ono naprawdę słodziutkie.

 

Składniki (tortownica 24cm):

100 g nasion słonecznika

30 g siemienia lnianego w całości + garść zmielonego

20 g mielonych orzechów laskowych 

100 g rodzynek

50 g suszonych moreli

sok z 1/2 cytryny

3 duże jabłka

opcjonalnie: 3- 4 ciasteczka wielozbożowe lub pełnoziarniste (użyłam niemieckich, ale podejrzewam, że Digestive byłyby idealne)

do posypania: kakao, płatki migdałów

 

  1. Nasiona słonecznika i siemię lniane wsypujemy do pojemnika miksera i miksujemy, do uzyskania nie całkiem drobnego granulatu.
  2. Dosypujemy rodzynki, pokrojone suszone morele i zmielone orzechy laskowe, miksujemy do momentu, gdy powstała masa zacznie się ze sobą zlepiać i tworzyć rodzaj lepkiego “ciasta”.
  3. Zmieloną masę wykładamy na tortownicę o średnicy 24cm ,wyłożoną papierem do pieczenia lub posmarowaną cienko tłuszczem. Ugniatamy porządnie, do uzyskania zwartego spodu ciasta.
  4. Jabłka trzemy na tarce o najmniejszych oczkach na mus. Skrapiamy obficie sokiem z cytryny, dodajemy garść zmielonego siemienia lnianego i opcjonalnie pokruszone ciastka, mieszamy.
  5. Mus jabłkowy wykładamy na ugnieciony spód, na wierzch sypiemy kakao i płatki migdałowe.

Smacznego!