Stewia! Słyszałam o niej to tu, to tam, próbowałam nieraz słodzik ze stewii, ale nigdy nie wgłębiałam się bardziej w temat tej wyjątkowej roślinki. Aż do czasu, gdy przypadkowo natrafiłam na nią w markecie budowlanym, w dziale Ogród. Zupełnie nie wiedziałam, czym są te śmieszne, wysokie łodyżki, sięgające mi do pasa. Przeczytawszy, że to właśnie stewia, czym prędzej wrzuciłam ją do koszyka, wsadziłam do doniczki na balkonie i zaczęłam grzebać w internecie, aby dowiedzieć się, co ja właściwie mogę z nią zrobić.

 

Mogę ją podjadać na surowo

Spróbowałam, ugryzłam. Interesujący smak. Niby bardzo słodki, ale przy tym nieco ostry? Troszkę gorzkawy? Trochę jak korzeń lukrecji. Taka zadziorna słodkość. Można próbować dodawać surowe liście np. do sałatek. Można świeże listki dorzucać do warzywno-owocowych koktajli lub gotować z nimi owocowe kompoty.

 

Mogę ją wysuszyć i zmiksować na proszek

2014-08-21 17.25.47

 

który może mieć później mnóstwo zastosowań. Stewia zyskuje maksimum słodkości w drugiej połowie września, przed kwitnieniem. Wtedy dobrze ją “oberwać”. U mnie kwitnienie jeszcze nie nastąpiło, jestem po pierwszym etapie suszenia. Od momentu oberwania roślinki z większości listków, wypuściła ona mnóstwo nowych (z nich zrobiłam syrop). Listki wysuszyłam na papierze do pieczenia w piekarniku, w temperaturze ok. 60 stopni, przy uchylonych drzwiczkach, aż stały się zupełnie kruche, ale jeszcze nie zbrązowiały. Następnie przy użyciu małego miksera zmiksowałam je na proszek. Uzyskanym proszkiem mogę słodzić napoje i drinki (:D), piec z nimi ciasta (stewia to słodzik odporny na wysoką temperaturę!), dodawać zamiast cukru do deserów. Minusem może być to, iż zauważalne jest “coś zielonego” w daniu, co niektórym może przeszkadzać. Dlatego…

 

Mogę zrobić z niej „syrop”

Przed zagotowaniem

Przed zagotowaniem

 

Listki stewii gotowałam około 10-15 minut. Im dłużej gotujemy, tym gęstszy płyn otrzymamy. Na około 20 gramów listków użyłam 250 ml wody. Uzyskany ekstrakt może również służyć do słodzenia napojów oraz deserów. Nie narzekajcie, że jest go mało. Spróbujcie, jaki jest słodki. Już kilka kropel powala słodyczą! W końcu stewia jest naprawdę dużo słodsza od cukru…

 

Finalny produkt

 

Dlaczego stewia?

Stewia to wyśmienite rozwiązanie dla tych, którzy za słodkościami przepadają, a z różnych względów chcą/muszą ograniczyć je w swojej diecie. To rozwiązanie dla tych, którzy nie wyobrażają sobie porannej kawy bez cukru lub lubią eksperymentować, wyznaczając sobie zadanie: zróbmy coś słodkiego, co nie będzie zawierało białego cukru (to ja!).

Glikozydy, odpowiedzialne za słodki smak rośliny, nie są przez nas trawione, w związku z czym zyskujemy pozbawioną kalorii słodkość.

Pojawia się coraz więcej badań potwierdzających bezpieczeństwo stewii (w przeciwieństwie do innych słodzików, które coraz bardziej się pogrążają).  Dodatkowo pojawiają się nawet doniesienia o dobroczynnym działaniu stewii. Nie dość, że nie powoduje ona skoku poziomu glukozy we krwi, to całkiem możliwe że działa korzystnie u chorych z cukrzycą typu 2, obniżając poziom glukozy we krwi i zwiększając wrażliwość na insulinę. W innym badaniu pokazano efekt obniżania podwyższonego ciśnienia krwi przez glikozydy stewii. Badania nie były na razie przeprowadzane na dużych grupach, nie ma co na razie krzyczeć głośnego “Hura!”, ale mam ogromną nadzieję, że wkrótce dowiemy się dużo dobrego o stewii i zastąpi ona szkodliwe słodziki.

 

Dlaczego na balkonie a nie ze sklepu?

2014-08-21 17.19.26

 

Wytwarzając własny słodzik ze stewii (susząc lub robiąc ekstrakt) mamy pewność, że nie jest on wzbogacany innymi chemicznymi substancjami, które występują w sklepowych, gotowych produktach.

Poza tym taka roślinka nie jest droga, łatwo się ją hoduje i, co bardzo ważne – jest wieloletnia. W zimie można ją schować do domu. Moja jeszcze zimy nie ma za sobą, ale będę Was informować, jak postępy. Można ją rozsadzać, sadzonki wsadzamy przed pojawieniem się kwiatów. Można też zasadzać nasionka, jednak stewia ma ograniczoną zdolność wyrastania w ten sposób.

 

Gorąco polecam Wam stewię! Będę Wam donosić, jakie zastosowania znalazła w mojej kuchni.

Przydatna na pewno okaże się internetowa publikacja Ewy Parsch “Słodkie ciasta bez cukru. Przepisy z zastosowaniem stewii” dostępna tutaj.

 

Źródła:

http://stewia.info.pl

http://www.krzewinski.pl/porady/214-stewia-jak-ja-stosowac