Dokładnie w momencie, w którym obierałam wczoraj pomidory na sos, usłyszałam w radiu pomysł na to, co zrobić ze skórką z pomidorów. To było jak wybawienie, ponieważ nie przepadam za tym zajęciem, a tutaj okazało się, że może mieć ono dodatkowy cel.

 

Otóż skórki z pomidorów można wysuszyć w piekarniku (zrobiłam to w 60 stopniach), aż będą suche i kruche. Po wyciągnięciu można je zmielić w małym mikserze (takim do ziół lub orzechów) na drobniejsze kawałki i… mamy gotową posypkę do dań. Dzisiaj użyłam jej do posypania zupy wraz ze świeżo zmielonym pieprzem. Nie ma tu oczywiście jakiegoś intensywnego waloru smakowego, za to wizualny jest przepiękny. Idealnie wpasowuje się w klimat czającej się za rogiem pięknej (mam nadzieję :) ) jesieni.

 

Podzielcie się Waszymi kulinarnymi trikami!